forum sport
 SzukajLinkiUżytkownicyRejestracjaZalogujKontakt


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Mila
2009-06-30, 11:54
Gilberto Godoy Filho "Giba"
Autor Wiadomość
Sinisa 
Zawodnik drużyny



Wiek: 16
Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 346
Skąd: Pułtusk
Wysłany: 2008-06-06, 20:40   Gilberto Godoy Filho "Giba"

Cytat:
Siatkarz genialny, siatkarz wyjątkowy, siatkarz niepowtarzalny. Człowiek, który potrafi pojawić się na boisku i odmienić losy przegranego już niemal meczu, co pokazał choćby w finałowym meczu Ligi Światowej w 2004 roku. Mówią na niego "Giba".

Osoba o żelaznych nerwach, mistrz w kończeniu najważniejszych piłek. Zadziwiająca dynamika przy stosunkowo niskim wzroście, wbijanie "gwoździ" mimo niezbyt imponującego wyskoku. Niebywała skuteczność w bloku. A przy tym idol nastolatek, uchodzący za niezwykle przystojnego. 29-letnia megagwiazda brazylijskiej i światowej siatkówki, mały rycerz, który potrafi niemal wszystko. Mowa też o człowieku, a nie maszynie do gry w siatkówkę, co pokazał incydent sprzed dwóch lat z obecnością w organizmie Giby konopii indyjskich.

Gilberto Godoy Filho de Amauri, bo takie jest jego pełne nazwisko, urodził się w miejscowości Londrina w stanie Párana w dzień poprzedzający wigilię Bożego Narodzenia 1976 roku stając się niejako gwiazdkowym prezentem dla swoich rodziców.

Grę w siatkówkę rozpoczął w wieku 14 lat. Rok później zagrał w pierwszym turnieju i zaczął się wyróżniać na tle kolegów znakomitą grą. W 1993 roku został powołany do reprezentacji Brazylii juniorów młodszych. Turniej odbył się w Turcji, Brazylia odniosła zwycięstwo, a młodziutki Giba został wybrany najlepiej atakującym oraz, przede wszystkim, najlepszym zawodnikiem turnieju. Szybko awansował do reprezentacji młodzieżowej, gdzie nadal przewyższał kolegów o klasę. Upomniała się o więc niego pierwsza reprezentacja.

W 1995 roku otrzymał powołanie, a miał wtedy zaledwie 18 lat! Giba pojechał na Mistrzostwa Świata do Japonii, a Brazylia zajęła tam 3 miejsce. W tym okresie Giba grał w brazylijskim zespole Cocamar, a gdy w 1997 roku trenerem reprezentacji Brazylii został Radames Lattari, Gilberto awansował do pierwszej szóstki, jego pozycja w zespole narodowym stała się nagle absolutnie niepodważalna. Z Gibą na przyjęciu w podstawowej szóstce, Brazylia dwukrotnie zdobyła mistrzostwo Ameryki Południowej (1997 i 1999r.), czwarte miejsce na MŚ w 1999 roku oraz trzecie w Lidze Światowej w tymże roku. Trzykrotnie został też wicemistrzem Brazylii. W sezonie 97/98 z drużyną Papel Report/Suzano, w następnym z Olympikusem. Kolejny sezon... ...i znów przegrany finał – tym razem w barwach Telemig Celular/Minas.

Powyższe osiągnięcia można by uznać za co najwyżej średnie, biorąc pod uwagę ogromny potencjał tego gracza. Złota era Giby miała zacząć się dopiero w pierwszej dekadzie XXI wieku. W 2001 roku Brazylia wygrała Ligę Światową, po pamiętnym finale z Włochami w Katowicach. 2002 rok był natomiast pierwszym z całej serii znakomitych, najlepszych w dziejach całej brazylijskiej siatkówki.

Drużynie nie udało się co prawda wygrać Ligi Światowej, ale zajęcie drugiego miejsca po porażce w finale ze znakomicie dysponowaną wówczas drużyną Rosji ujmy na honorze z pewnością "canarinhos" nie przynosi. Prowadzeni przez genialnego Gibę Brazylijczycy zdołali jednak zrewanżować się Rosjanom jeszcze w tym samym sezonie – w finale mistrzostw świata w Argentynie. Giba był chyba najlepszym zawodnikiem tego turnieju, choć FIVB kurtuazyjnie wobec gospodarzy przyznała ten tytuł Marcosowi Milinkovicowi.

Już od 2001 roku Giba wraz z Gustavo Endresem przeniósł się do Włoch, a konkretnie do Ferrary. Na arenie klubowej Giba nie grał jednak aż tak świetnie jak w drużynie narodowej. Ferrara nie zdobyła scudetto ani w sezonie 2001/2002, ani też w poprzednim. Ponadto 15 marca 2004 roku wybuchła prawdziwa bomba. Giba, uważany za ideał dobrze prowadzącego się sportowca zaszokował wszystkich. Świat obiegła wiadomość, że w organizmie Gilberto znalazła się marihuana. Giba został zdyskwalifikowany na kilka miesięcy, jednak trudniejszą do zniesienia karą mogło się okazać nadszarpnięcie znakomitej dotąd reputacji.

Giba zaczął się więc gęsto tłumaczyć: „popełniłem jedyny błąd, który nigdy więcej się nie zdarzy. Nigdy więcej!” Giby bronił także szef brazylijskiej federacji siatkówki, Ary Graça: „myślę, że on się potknął, ale nie upadł”. Giba zadeklarował również pomoc podczas przeprowadzania kampanii antynarkotykowej, która ma zostać przeprowadzona w Brazylii przez federację. Giba w szczerym wywiadzie w Brazylii przyznał się też, że miał okres, gdy regularnie palił papierosy. Dodał też: „papierosy działały na mnie źle i przestałem już palić”.

W 2004 roku Brazylia zdobyła złoto olimpijskie w Atenach. Tym razem siatkarze z Ameryki Południowej nie pozostawili nikomu złudzeń, miażdżąc Rosję, Włochy, USA i inne, bardzo silne przecież zespoły. Giba nie wyróżniał się już aż tak jak kiedyś, ponieważ koledzy zbliżyli się do niego poziomem gry. W decydujących momentach jednak, to do niego wystawiana była piłka, a Giba podobnie jak zawsze – nie zawodził. W 2005 roku Brazylia bez najmniejszego problemu i w stylu znanym z olimpiady wygrała Ligę Światową. Choć w finale „canarinhos” przegrali pierwszego seta z Serbią i Czarnogórą, wystarczyło kilka bardziej cierpkich słów Giby do kolegów i kolejne trzy sety padły łupem Brazylii, a Serbowie i Czarnogórcy zostali zdeklasowani.

Rok później w finale "Światówki" Brazylijczycy przegrywali z Francją już 0:2, ale zdołali się podnieść i wygrać po tie-breaku. I raz jeszcze to właśnie Giba był tym, który poderwał zespół do walki. Został zresztą uhonorowany nagrodą dla najlepszego siatkarza moskiewskiego turnieju finałowego.

Na Mistrzostwach Świata spisywał się równie znakomicie. W każdym meczu potwierdzał swoją niezwykłą klasę. Jego forma była bardzo równa - prezentował poziom dla każdego równie nieosiągalny. Kiedy po finale ogłoszono trójkę nominowanych do nagrody MVP imprezy, w której znaleźli się obok Giby Matej Kazijski i Mariusz Wlazły, chyba nikt nie miał wątpliwości, że nagroda trafi do Brazylijczyka.

Giba jest idolem całego młodego pokolenia siatkarzy – wszyscy chcą grać tak jak on. Prywatnie mąż rumuńskiej siatkarski Cristiny Pirv lubi książki o motywach duchowych, spaghetti, filmy akcji i komedie, przyjemność sprawia mu także surfowanie po Internecie. Bardzo podziwia i szanuje swoją matkę Solange, która jest jedną z najważniejszych osób w jego życiu.

Ostatnich kilka sezonów Giba spędził grając dla zespołu Bre Banca Cuneo, ale niedawno zdecydował się na przenosiny do Rosji, do Iskry Odińcowo. Nie ukrywał, że zadecydowały w tym wypadku względy finansowe. Jak sam Giba twierdzi na najwyższym poziomie w siatkówkę długo już nie pogra. Ale chyba tylko on jeden tak myśli.
źródło:wp.pl

_________________
Siema ludziska...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
Pan Adsense 
Pan Adsense



Dołączył: 24 Lip 2010
Posty: 42
Wysłany: 2010-07-25, 13:04   

Bartek515 
Nowy



Dołączył: 06 Cze 2008
Posty: 17
Skąd: Świnoujście
Wysłany: 2008-06-07, 09:31   

Uwielbiam Gibe
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
aga.dynamo 
Nowy
Dynamo Moskwa!


Wiek: 16
Dołączyła: 07 Kwi 2009
Posty: 14
Skąd: Szprotawa
Wysłany: 2009-04-07, 22:07   

Giba jest fajny, gdyby nie jego charakter no i to co robi na boisku. Jak można całować kolegę? Szczyt obrzydlistwa!

A tak go nawet lubię - pomógł Agacie Mróz. Jest dobrym i najbardziej znanym zawodnikiem świata.
_________________
Liczy się zabawa, liczy się sport!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Maciejek 
Zawodnik drużyny



Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 269
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Ol(S)ztyn
Wysłany: 2009-04-10, 11:31   

Giba to świetny zawodnik, ale tylko w reprezentacji Brazylii tak naprawdę pokazuję pełnie swoich umiejętności. Zresztą nie tylko Giba w reprezentacji gra znakomicie, a w klubie niestety gra poniżej oczekiwań, ot taka już mentalność (czy nawet nie wiem co) brazylijczyków. W Cuneo miał poprowadzić drużynę do zdobycia Scudetto, ale grał tam przeciętnie. W Iskrze też różnie mu się wiedzie i zatrudniany jest chyba głównie dla swojego nazwiska, bo w klubie nigdy nie pokaże pełni umiejętności.
_________________
"A co w tym pięknego? Poświęcenie, który każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których nigdy się nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to my przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze!"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
mongolka 
Junior



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Maj 2008
Posty: 148
Wysłany: 2009-04-10, 13:30   

Dokładnie Giba w reprezentacji Brazylii a ten w klubie to dwaj różnie zawodnicy. Jednak to chyba nie tylko problem Giby bo większość Brazylijczyków prezentuje sie gorzej w klubie. Zresztą Rosja to chyba nie jest najlepsze miejsce dla lubiących kombinacyjną grę zawodników, tam raczej preferują siłowy styl gry, w którym i Giba i Dante nie mogą w pełni pokazać swoich umiejętności.
_________________
Trzeba umieć kochać życie, nawet jak to życie nie kocha nas...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Maciejek 
Zawodnik drużyny



Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 269
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Ol(S)ztyn
Wysłany: 2009-04-10, 16:09   

Rosja, czy nie Rosja, dla brazylijczyków nie ma znaczenia. Giba grał tyle lat we Włoszech i też nie pokazywał 100% umiejętności. Podobnie sprawa ma się z innymi graczami rodem z Brazylii. Dwaj Andre, Nascimento i Heller też grali we Włoszech, ale jednak czuli, że to nie jest to na co ich stać i zdecydowali się na powrót do ojczyzny. Oglądałem wiele meczy z udziałem tych dwóch zawodników i naprawdę ich postawa czasem mocno rozczarowywała, aczkolwiek renome Ci graczę mają dużą. Murilo Endres też kolejny przykład takiego gracza. Ricardo teoretycznie również, bo jakoś zawodnicy się nie mogli dostosować do niego, czy to w Modenie, czy teraz w Treviso, czego wynikiem są takie, a nie inne rezulataty tych klubów. Gustavo to chyba jeden z nielicznych reprezentantów Brazylii grających w Italii, który grał bardzo dobrze. Wiadomo, też czasem zawodził, ale zawsze był silnym punktem Sisleya Treviso.
_________________
"A co w tym pięknego? Poświęcenie, który każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których nigdy się nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to my przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze!"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
Pan Adsense 
Pan Adsense



Dołączył: 24 Lip 2010
Posty: 42
Wysłany: 2010-07-25, 13:04   

Ana Paula 
Nowy



Wiek: 17
Dołączyła: 07 Kwi 2009
Posty: 15
Skąd: Ostróda/Mazury
Wysłany: 2009-04-10, 16:31   

Dlatego Brazylijczycy powoli rezygnują już z grania w silnych ligach europejskich i wracają do kraju. Już od jakiegoś czasu jest głośno że Giba ma wrócić do Brazylii.
_________________
"Drugi, to jest zawsze pierwszy przegrany i tylko z takim podejściem można osiągnąć sukces"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Maciejek 
Zawodnik drużyny



Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 269
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Ol(S)ztyn
Wysłany: 2009-04-10, 19:15   

Ana Paula napisał/a:
Już od jakiegoś czasu jest głośno że Giba ma wrócić do Brazylii.

No i to jest bardzo prawdopodobne, bo kończy mu się po sezonie kontrakt z Iskrą. Tylko teraz pytanie, czy Giba będzie chciał czerpać przyjemność z gry, czy jednak zarabiać grubą kaskę?
_________________
"A co w tym pięknego? Poświęcenie, który każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których nigdy się nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to my przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze!"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
Mati 
Administrator



Zaproszone osoby: 6
Sport: brak
Praca/Szkoła: Agencja Reklamowa
Pomógł: 2 razy
Wiek: 24
Dołączył: 12 Lis 2007
Posty: 2825
Piwa: 1/12
Skąd: Turek, Kaczki City
Wysłany: 2009-04-10, 19:18   

A ja wam powiem, że widzę to inaczej - gibie kończy się kontrakt i brazylijczyk idzie grać do Skry bełchatów w miejsce Antigi. Nie wiem do kiedy Francuz ma kontrakt, ale fajna by to była wymiana. Sądzę, ze Giba by nie odmówił jakby dostał dość dobrą kasę, bo wie jaki u nas jest klimat na siatkę.
_________________
Agencja reklamowa - agmART
Strony internetowe, wydruki, reklama
www.agmart.com.pl

W sprawach dotyczących forum kontakt:
GG 1797499
kom 667 245 397
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Maciejek 
Zawodnik drużyny



Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 269
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Ol(S)ztyn
Wysłany: 2009-04-10, 19:20   

Mati napisał/a:
A ja wam powiem, że widzę to inaczej - gibie kończy się kontrakt i brazylijczyk idzie grać do Skry bełchatów w miejsce Antigi. Nie wiem do kiedy Francuz ma kontrakt, ale fajna by to była wymiana. Sądzę, ze Giba by nie odmówił jakby dostał dość dobrą kasę, bo wie jaki u nas jest klimat na siatkę.

Nie no bez przesady. Za dużo kasy musieliby na Gibe wyłożyć, a w to miejsce można sprowadzić o wiele ciekawszych grajków. Antiga zresztą ma chyba jeszcze kontrakt na kolejny sezon, aczkolwiek mogę się mylić. Jak będę miał chwilkę spojrzę w VMa i zobaczę jak tam u niego z kontraktem.
_________________
"A co w tym pięknego? Poświęcenie, który każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których nigdy się nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to my przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze!"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
Ana Paula 
Nowy



Wiek: 17
Dołączyła: 07 Kwi 2009
Posty: 15
Skąd: Ostróda/Mazury
Wysłany: 2009-04-10, 20:52   

Sorry, chłopaki ale mylicie się. Giba ma kontrakt z Iskrą do 2010r. Ale nie sądzę, żeby to stało na jakieś tam przeszkodzie. Będzie chciał wrócić-wróci.
Osobiście, nie chciałabym widzieć Giby w Plus Lidze. On po prostu nie prezentuje swojego dobrego poziomu. W iskrze go chyba na siłę trzymają na tym boisku. Chociaż znając zamiłowanie Skry do gwiazd różnie może z tym być.

Tak, Antidze kończy się kontrakt w tym roku.
_________________
"Drugi, to jest zawsze pierwszy przegrany i tylko z takim podejściem można osiągnąć sukces"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Mati 
Administrator



Zaproszone osoby: 6
Sport: brak
Praca/Szkoła: Agencja Reklamowa
Pomógł: 2 razy
Wiek: 24
Dołączył: 12 Lis 2007
Posty: 2825
Piwa: 1/12
Skąd: Turek, Kaczki City
Wysłany: 2009-04-10, 20:58   

Tu nie chodzi o to jaką on by formę prezentował, ale o prestiż. Przyjście takiego zawodnika do PL to byłby sygnał dla innych gwiazd - "Panowie w Polsce jest wielka liga". Do tego doszło by zainteresowanie naszą liga kibiców zagranicznych. Giba to ikona i legenda siatki i wiele dobrego by uczyniło jego przyjście do Polski.
_________________
Agencja reklamowa - agmART
Strony internetowe, wydruki, reklama
www.agmart.com.pl

W sprawach dotyczących forum kontakt:
GG 1797499
kom 667 245 397
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Pan Adsense 
Pan Adsense



Dołączył: 24 Lip 2010
Posty: 42
Wysłany: 2010-07-25, 13:04   

Ana Paula 
Nowy



Wiek: 17
Dołączyła: 07 Kwi 2009
Posty: 15
Skąd: Ostróda/Mazury
Wysłany: 2009-04-10, 21:04   

No tak prestiż. Ale co ci po prestiżu jeśli będzie odwalał kaszane?? Antiga też jest klasą samą w sobie i ikoną, jak lubią o tym wspominać komentatorzy i co?? Na razie nie ma więcej chętnych. Poza tym kto da więcej kasy ten będzie miał zawodnika więc co to za prestiż. Raczej to byłby sygnał że w polskiej lidze można się obłowić. I tyle. Jeden zawodnik nie czyni zespołu silnym. A i w Rosji nie jest nie wiadomo kim, tam bardziej cenią swoje gwiazdy.
_________________
"Drugi, to jest zawsze pierwszy przegrany i tylko z takim podejściem można osiągnąć sukces"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Maciejek 
Zawodnik drużyny



Dołączył: 10 Gru 2007
Posty: 269
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Ol(S)ztyn
Wysłany: 2009-04-10, 21:53   

Antiga aż tak wielką gwiazdą za granicą nie jest jak to lubią mówić komentatorzy, więc tego bym nie przeceniał. Zresztą przykłady np. Gladyra i Kapelusa z Politechniki pokazują, że warto też poprowadzić jakiś tam scouting i zatrudnić graczy za mniejsze pięniądze. Taki Falasca dostaje kupe kasy i co? Kaszane gra. A Gladyr jeden z najlepszych środkowych w tym sezonie, nawet obywatlestwo chcą mu nadać, aby grał u nas w kadrze. Choć fakt faktem, taka Skra nie może sobie pozwolić na ryzyko typu sprowadzenie nieznanego gracza. Muszą jednak mieć solidnych zawodników tym bardziej jeśli chcą podbijać Ligę Mistrzów.
_________________
"A co w tym pięknego? Poświęcenie, który każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których nigdy się nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to my przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze!"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
mongolka 
Junior



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Maj 2008
Posty: 148
Wysłany: 2009-04-10, 22:06   

Dla mnie Giba w Skrze to fatalne rozwiązanie. Wydawanie kupy kasy na zawodnika tylko dlatego że ma nazwisko jest bez sensowne. I co naszej lidze po prestiżu jak połowa klubów ma ogromne problemy finansowe, a niektóre wręcz stoja na skraju bankructwa. Zresztą lepiej w polskiej lidze ogrywac Polaków niz ściągać za dużą kasę obcokrajowców którzy nie grają na 100%.
_________________
Trzeba umieć kochać życie, nawet jak to życie nie kocha nas...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Forum kulturystyka Forum piłkarskie Kibice Video sport Dieta, odchudzanie forum komputerowe Siłownia

barcelona on-line RealForum MuscleFit.pl - Kulturystyka i Fitness
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 17