Wysłany: 2009-04-06, 19:00 [ siatkówka] z prawej na lewą
Witam ! a więc chciałbym zapytać się czy jest możliwość przerzucenia się z prawej ręki na lewą ?? Ponieważ w prawej mam bardzo poważną kontuzje i nic się nie da z nią zrobić więc postanowiłem zacząć grać lewą ręka . Proszę o odpowiedź czy komuś kiedyś się udało takie coś zrobić
Witam ! a więc chciałbym zapytać się czy jest możliwość przerzucenia się z prawej ręki na lewą ?? Ponieważ w prawej mam bardzo poważną kontuzje i nic się nie da z nią zrobić więc postanowiłem zacząć grać lewą ręka . Proszę o odpowiedź czy komuś kiedyś się udało takie coś zrobić
Chłopie odpocznij sobie od treningów. Wylecz szybko kontuzje i nie baw się w grę lewą ręką. Jeśli nie trenowałeś jej wcześniej to nie ma szans, aby teraz ją jakoś dostosować do odpowiedniej gry. Zresztą jeśli jesteś zawodnikiem jakiegoś klubu to i tak nie będziesz mógł zagrać, chyba że jedynie podwórkowo/wfowo grasz to co innego, można próbować grać, ale powątpiewam w efektywność tej gry.
_________________ "A co w tym pięknego? Poświęcenie, który każdy z nas wkłada w to, by jechać za swoją drużyną. Miłość - nie za pieniądze, nie za zaszczyty. Za piękne chwile, których nigdy się nie zapomni, wspomnienia, które zostaną do końca, za kolegów którzy staną murem. Każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem kibicem, a nie typem dla którego liczy się kasa i pozycja. Dla nas liczą się chwile. I to my przeżyjemy życie tak jak się powinno. Na całego. Bo do grobu nic nie zabierzemy... a pamięć pozostanie na zawsze!"
aga.dynamo Nowy Dynamo Moskwa!
Wiek: 15 Dołączyła: 07 Kwi 2009 Posty: 14 Skąd: Szprotawa
Wysłany: 2009-04-07, 22:05
Raczej nie. Sama jestem kontuzjowana od ponad roku i próbowałam atakować, zagrywać albo kiwać lewą ręką, ale się nie da.
_________________ Liczy się zabawa, liczy się sport!
tak ale może nie da się zrobić tego w rok tylko poświęcić temu więcej czasu . Moim zdaniem da się zrobić takie coś tylko trzeba mózg na taka ewentualność nastawić i robić wszystko lewą ręką
Pewnie, że można się przestawić z prawej ręki na lewą. Ja musiałem to zrobić przez znaczne kłopoty zdrowotne związane z barkiem. Początkowe, nieudane próby coraz bardziej mnie do tego zniechęcały. Jednak chory bark przeszkadzał mi w prawidłowym funkcjonowaniu w życiu codziennym i chcąc nie chcąc coraz więcej czynności musiałem wykonywać lewą ręką. Jako, że wcześniej rzadko to robiłem, to sprawiało mi to wiele trudności. Moje nastawienie psychiczne też pozostawiało wiele do życzenia. W pewnym momencie całkowicie tego zaprzestałem - nie mogłem się przestawić. Zapewne głównie przez psychikę. Bark mi jednak coraz bardziej doskwierał, bolała cała ręka, często mi drętwiała. Nie zauważyłem nawet kiedy, ale coraz więcej robiłem lewą, zdrową, ręką. Kiedy zaczęło udawać mi się to w codziennych, prostych czynnościach, powtarzanych wielokrotnie, wróciłem do treningów. Było ciężko. Choć przyzwyczaiłem się do "zmiany" i dużo rzeczy wykonywałem automatycznie, to na treningu wciąż do ataku wyciągałem tą prawą rękę, co sprawiało mi ogromny ból. Ale cóż, nie mogłem tak dłużej. Choć łatwo mi nie było, to próbowałem atakować (a raczej chociaż musnąć) piłkę jako leworęczny. Tak jak poprzednim razem, nie wychodziło mi to. Ledwo dosięgałem piłkę, przebijałem na drugą stronę. Ale ćwiczyłem. I po pewnym czasie zaczęło mi to wychodzić. Udane próby mnie napędzały, motywowały do dalszej pracy. Duże znaczenie miały zdarzenia w życiu prywatnym, które mnie podbudowały, obecność bliskich osób, które mi pomogły. Od jakiegoś czasu rutynowo podnoszę lewą rękę do ataku. Choć przeszedłem operację na bark, to nie wiem którą ręką będę atakował. Prawdopodobnie obiema. Praca, praca, praca + psychika. Można skorzystać z pomocy psychologa, co może być dobrym wyjściem. Po sobie wiem, że można się przestawić i choć związane jest z tym, wiele zmian zarówno w życiu, jak i w sposobie ataku, zagrywce itd. to można tego dokonać. Życzę Ci powodzenia, i przede wszystkim wiary w to, ze może się udać. Słowa "Wiara czyni cuda" są czasem mocno naciągane, czy też można się z tego śmiać. Ale istotnie, wiara w powodzenie jakiejś akcji, plus zrobienie wszystkiego, by zakończyła się "zwycięstwem" to klucz do sukcesu. Znam wiele przypadków z życia, kiedy to osoba wierząca w to, że jej się coś uda, osiągała swój cel, a osoba pełna obaw i bez wiary, miała z tym duże trudności. Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum